Dziecko uczy się słówek szybciej, gdy słyszy je, a nie tylko widzi zapis. W każdym zestawie poniżej kliknięcie w słowo odtwarza wymowę, a kartę można wydrukować i wrócić do niej bez komputera.
Pięć do siedmiu na jedną sesję. Więcej wygląda na postęp, ale po tygodniu zostaje tyle samo, co z pięciu — a dziecko ma dość.
Lepiej wracać do tych samych słów przez kilka dni niż przerobić cały zestaw raz i nigdy do niego nie wrócić.
Zapis w rodzaju „kat” przy słowie cat jest tylko przybliżeniem i nie zastąpi usłyszenia. Dlatego przy każdym słowie jest nagranie — warto, żeby dziecko najpierw usłyszało, potem powtórzyło, a dopiero na końcu zobaczyło zapis.
Najskuteczniejsze jest używanie słowa w sytuacji, a nie powtarzanie listy. Przy kolorach wystarczy pytać po angielsku o kolor ubrania przy porannym ubieraniu; przy jedzeniu — nazywać to, co jest na talerzu.
Druga rzecz, która działa: wracać do słowa po dłuższej przerwie. Powtórka następnego dnia, potem po trzech dniach, potem po tygodniu daje trwalszy efekt niż dziesięć powtórzeń pod rząd.
Kartę warto wydrukować i powiesić — słówko, które wisi na lodówce, wraca do dziecka samo, bez proszenia.
Słówka czytane na głos, punkty za poprawne odpowiedzi.
Osłuchiwanie się z językiem ma sens w każdym wieku. Świadoma nauka słówek zwykle od przedszkola, przy czym w tym wieku liczy się głównie brzmienie i skojarzenie z obrazkiem, a nie zapis.
Nie. Wymowę odtwarza program, a przy każdym słowie jest też zapis, jak mniej więcej brzmi po polsku.
Kolory, liczby i zwierzęta — są konkretne, łatwe do pokazania i pojawiają się w większości podręczników jako pierwsze.