Trzy rzeczy, które dziecko powinno umieć bez zastanowienia: rozpoznać podstawowe znaki drogowe, zadzwonić pod właściwy numer i wiedzieć, co powiedzieć, gdy ktoś odbierze.
Dziecko, które zna numer 112, nadal może zamilknąć, gdy usłyszy „słucham”. Dlatego warto przećwiczyć całą rozmowę, nie sam numer:
Warto to odegrać na niby, z wyłączonym telefonem. Pierwsza próba zwykle pokazuje, czego brakuje.
Dziecko nie musi znać wszystkich znaków. W praktyce liczy się kilka: przejście dla pieszych, zakaz wjazdu, uwaga dzieci, droga dla rowerów i sygnalizacja świetlna.
Reszta przyjdzie z czasem. Lepiej, żeby te kilka znało pewnie, niż dwadzieścia po łebkach.
Od dziecka nie oczekujemy resuscytacji. Oczekujemy trzech rzeczy: zawołać dorosłego, zadzwonić pod 112 i nie przenosić poszkodowanego.
To brzmi skromnie, ale właśnie te trzy zachowania ratują najczęściej. Karta poniżej ćwiczy je na sytuacjach.
112 to numer alarmowy działający w całej Unii Europejskiej — łączy z pogotowiem, strażą i policją. Działa też z telefonu bez karty SIM i z zablokowanego ekranu.
Swojego imienia i nazwiska, nazwy ulicy oraz numeru telefonu do rodzica. To trzy informacje, o które zapyta każdy, kto będzie chciał pomóc.
Przede wszystkim przejście dla pieszych, zakaz wjazdu, uwaga dzieci i drogę dla rowerów, a także sygnalizację świetlną. Pozostałe przychodzą stopniowo.