Dziecko, które bezbłędnie liczy słupki, potrafi utknąć na zadaniu z treścią. Powód nie leży w matematyce: zadanie tekstowe wymaga najpierw zrozumienia sytuacji, a dopiero potem działania.
Przy zadaniu „Ala miała 12 cukierków, rozdała 5. Ile jej zostało?” dziecko musi wykonać cztery kroki, z których tylko ostatni to liczenie:
Błąd pojawia się najczęściej w kroku drugim i trzecim. Sprawdzenie samego wyniku tego nie pokaże.
Zamiast pytać „ile to będzie?”, warto zapytać: „czy będzie więcej, czy mniej niż na początku?”.
Dziecko, które odpowie „mniej”, samo dojdzie do odejmowania. To pytanie działa też przy zadaniach wieloetapowych, gdzie trzeba je zadać kilka razy.
Część zadań w kartach zawiera liczbę, która nie jest potrzebna. To nie jest złośliwość — dzieci uczone wyłącznie na zadaniach „idealnych” nabierają nawyku używania wszystkich liczb z treści.
W klasie 4 pojawiają się też zadania, w których czegoś brakuje. Poprawną odpowiedzią jest wtedy wskazanie, czego brakuje.
Bo liczenie jest ostatnim z czterech kroków. Wcześniej trzeba zrozumieć sytuację, ustalić dane i wybrać działanie — i to tam zwykle pojawia się błąd.
Zapytać, czy wynik będzie większy, czy mniejszy od liczby początkowej. Odpowiedź prowadzi wprost do wyboru działania, a dziecko dochodzi do niego samo.
W klasie 2 zwykle jeden, w klasie 3 pojawiają się zadania dwudziałaniowe, a w klasie 4 wieloetapowe oraz takie, w których część danych jest zbędna.