Dziecko może czytać płynnie i nie rozumieć ani zdania. To nie jest sprzeczność: dopóki cała uwaga idzie na składanie liter, nie zostaje jej na treść.
Czytanie ze zrozumieniem wymaga, żeby technika była już automatyczna. Dziecko, które przy każdym wyrazie musi się zatrzymać, do końca zdania zapomina jego początek.
Dlatego przy trudnościach ze zrozumieniem pierwszym krokiem nie są pytania do tekstu, tylko więcej czytania na łatwiejszym poziomie. To wydaje się cofaniem, a jest skrótem.
Pytanie „kto był bohaterem?” sprawdza pamięć, nie rozumienie — odpowiedź da się przepisać z tekstu. Rozumienie sprawdzają pytania, na które odpowiedzi w tekście nie ma wprost:
Karty poniżej mają oba rodzaje pytań, bo jedne budują pewność, a drugie sprawdzają zrozumienie.
Czytanie na przemian. Dorosły czyta akapit, dziecko następny. Tempo pozostaje naturalne, a dziecko słyszy, jak brzmi płynne czytanie z intonacją.
Po każdej stronie warto zadać jedno pytanie — nie sprawdzające, tylko takie, jakie zadaje się przy rozmowie o filmie.
Sylaby czytane na głos, z podziałem kolorami.
Bo technika nie jest jeszcze automatyczna. Cała uwaga idzie na składanie wyrazów i nie zostaje jej na treść. Pomaga więcej czytania na łatwiejszym poziomie, a nie trudniejsze pytania.
Zadając pytania, na które odpowiedzi nie ma wprost w tekście — o przyczynę, uczucia bohatera albo o to, co mogłoby się stać dalej. Pytania o fakty sprawdzają tylko pamięć.
Piętnaście do dwudziestu minut, najlepiej na przemian: dorosły czyta akapit, dziecko następny. Utrzymuje to tempo i pokazuje, jak brzmi czytanie z intonacją.