Tabliczki nie da się „zrozumieć zamiast zapamiętać”, ale kolejność uczenia się ma ogromne znaczenie. Z 100 działań naprawdę trudnych jest kilkanaście — resztę dziecko dostaje za darmo z kilku reguł.
Wyniki mnożenia przez 9 mają cyfry sumujące się do dziewięciu: 9·4 = 36, bo 3+6 = 9. Pierwsza cyfra jest zawsze o jeden mniejsza od mnożnika.
To nie jest ciekawostka — dziecko, które ją zna, odtwarza całą dziewiątkę w kilka sekund i przestaje się jej bać.
Nie odpytujemy po kolei. Dziecko recytujące „dwa razy jeden, dwa razy dwa” zna ciąg, a nie tabliczkę — przy pytaniu o 7·6 zaczyna liczyć od początku.
Pytamy losowo, krótko i często. Karta z wymieszanymi działaniami robi to za nas.
Działania na czas, z natychmiastowym sprawdzeniem.
Mnożenie w zakresie 30 pojawia się w klasie 2, a pełna tabliczka do 100 w klasie 3. W klasie 4 jest już narzędziem do mnożenia pisemnego.
Zacząć od reguł — mnożenie przez 1, 10, 0, 2 i 5 — a potem wykorzystać przemienność: skoro 3·7 równa się 7·3, uczymy się jednego działania zamiast dwóch. Zostaje kilkanaście naprawdę trudnych.
Zwykle dlatego, że nauczyło się jej jako ciągu i musi dojść do właściwego miejsca od początku. Pomaga pytanie losowe zamiast po kolei.